Obserwatorzy

wtorek, 13 sierpnia 2013

Chwalić czy ganić?

Zawsze mam mieszane uczucia gdy widze zarabiające na ulicy dzieci. Z jednej strony pochwalić należałoby przedsiębirczość, z drugiej zaś istnieje duże prawdopodobieństwo, że są wysyłane na ulicę siłą i muszą oddawać zarobione pieniądze np. rodzicom na wódkę. A ty co sądzisz na ten temat? 





piątek, 5 lipca 2013

Krowi wątek




Ostatnio czepiłam się krowiego ogona, o przepraszam-tematu… Jak wiecie mieszkam na wsi (chociaż te wsie mają zupełnie inny wygląd i charakter niż w Polsce.) 
Tak czy owak, o takich miejscach mówi się: “dziury zabite dechami”, albo, że “wrony tam zawracają”, tudzież – “psy d….szczekają”. Parafrazując to ostatnie określenie w odniesieniu do zdjęcia jakie zrobiłam miejscowemu bydłu rogatemu, można postawić śmiałą tezę, że w mojej wsi role psów przejęły krowy. Do miłego…




Wielkie poruszenie w zagrodxie.
- Dziewczyny, casting! Zdjęcia robią. Może załapiemy się na okładkę!





środa, 3 lipca 2013

Abdykacja krola Belgii.




Najpierw Benedykt, a teraz krol Belgii oglosił swoja abdykację. Czy to nowa moda w XXI wieku, czy przejaw większej odpowiedzialności i troski za powierzone dzieło?

Król bedzie abdykował w lipcu ( chyba 21 lipca jak się nie mylę) Jego syn Filip nie cieszy się zbytnio przychylnością poddanych. Uchodzi za grubianina i gbura (czy to przypadkiem nie jest jedno i to samo?). Za to nie jest snobem. Jak żywo przypomina mi Leopolda II (swego dziadka, czy pradziadka?) Tamten też budził sprzeczne emocje, z przewagą tych negatywnych. Często robi sam zakupy w jednym z miejscowych Carrefourów. Traf chciał, że pracuje tam mąż koleżanki - stąd znam te plotki z pierwszej ręki. Ponoć jednej z kasjerek miał zapytać, czy identyfikator zawieszony na piersi za pomocą agrafki "nie kłuje ją w cycki." Jak na przyszłego krola to niezbyt elegancko...Zresztą od małego książę miał przypięta łatkę "enfant horrible", w mlodości wslawił się licznymi skandalami z udziałem pieknych kobiet, choć sugerowano mu również, że jest gejem.

Polka w koronie

Księżna Matylda to taka belgijska"księżna Diana". Pochodzi z rodziny Komorowskich, biegle włada pięcioma językami, ale niestety - nie polskim. Więcej o książęcej parze można przeczytać tutaj



Jako ciekawostkę powiem, że mój mąż miał przyjemność zupełnie przypadkiem poznać matkę przyszłej królowej Belgii hrabinę Annę Marię z domu Komorowską. Okazała się bardzo skromną, miłą, ciekawą kobietą, mówiącą piękną polszczyzną (aż dziw, że swoich dzieci nie nauczyła ojczystego języka) Nawet mam od niej na pamiątkę... trzy pierścionki, które nie maja żadnej większej wartości (nie jest to chyba nawet srebro), ale są piękne i maja wartość sentymentalną. I żeby nie bylo, że się chwalę znajomościami, hi, hi - to były to krótkie, powiedziałabym kontakty zawodowe. Dobrych parę lat temu.

To tyle odnośnie dzisejszego newsa z Belgii. Ale się porobiło: w Belgii i w Polsce te same rody u władzy. Tu, u mnie Komorowska, a w Warszawie - też Komorowski, tyle, że bez korony, ale za to orzeł ją ma :)

P.S. Zdjęcia pochodza z netu i nie sa moja własnością wcale, a wcale!

piątek, 21 czerwca 2013

Ja to mam szczęście Że w tym momencie Żyć mi przyszło W kraju nad Wisłą

     

Pierwszy dzien lata a za oknem jesien i smetnie mi jakos na duszy. Pobierznie ogladam telwizje (szkoda mi czasu), ale cos mi tam nieraz w oko i ucho wpadnie. w ubieglym tygodniu zbulwersowala mnie pewna informacja. Kurcze, jaki czlowiek przy zdrowych zmyslach mogl podjac taka decyzje? w kraju gdzie ludzie zabijajacy z zimna krwia, rozni hochsztaplerzy i cwaniacy sa pod opieka psychologow by uniknac wiezienia, uposledzonego, bezradnego chlopaka wsadza sie do pierdla. Nie moge tego pojac. Smetnie mi jest i zle......
Oto  strzepy informacji z prasy, nie chce mi sie przytaczac calosci, kazdy wie o jaka sprawe chodzi.

...Upośledzony 25-latek, który przebywa w więzieniu za kradzież, uzyskał ... Cele karysą zupełnie nie do zrealizowania, jeżeli skazany nie odczuwa upływu ... Chłopak - według matki - nie umie czytać ani pisać, nie rozumie, dlaczego jest za kratami. .... tenkto skazał go na więzienie sam powinien tam trafić za to, że wydał taki...

P.S. Przepraszam za brak polskich znakow, ale pisze w pracy. Pozdrowka....

niedziela, 16 czerwca 2013

Kostka zwana pożądaniem


ale frytek to już nie lubię...

Wielkie nadzieje pokładam.

Wielkie nadzieje pokładam w nowym Papieżu. Czyżby Duch odnowy zstąpił by odnowić oblicze chrześcijańskiego świata? Bardzo poptrzebny nam był taki ktoś jak On. Az się boję, że wielu może być niewygodny- nie łasi się i nie idzie na kompromisy z poprawnością polityczną tego zepsutego swiata. Jego wiarygodność potwierdza fakt, że naprawę zaczyna od własnego podwórka, od księży, od nas samych. Wielki i odważny Czlowiek.

Papież Franciszek /AFP
fakty.interia.

Papież Franciszek przewodniczył 23 maja wyznaniu wiary biskupów włoskich. Przy grobie św. Piotra w bazylice watykańskiej zgromadziło się ponad 250 hierarchów, obecnych na swym zgromadzeniu plenarnym.
Ojciec Święty przestrzegł ich przed pokusą kariery, „przynętą pieniędzy i kompromisu z duchem tego świata”, stawaniem się „funkcjonariuszami, urzędnikami, bardziej martwiącymi się o siebie, o organizacje i struktury, niż o prawdziwe dobro Ludu Bożego”.
"Bycie pasterzami oznacza wierzyć każdego dnia w łaskę i moc, jaką otrzymujemy od Pana, pomimo naszej słabości i podjęcie w pełni odpowiedzialności kroczenia przed stadem, będąc wolnymi od obciążeń, które utrudniają zdrowy pośpiech apostolski i bez wahania się w prowadzeniu, aby nasz głos był rozpoznawalny zarówno przez tych, którzy przyjęli wiarę, jak i przez tych, którzy jeszcze «nie są z tej owczarni». Jesteśmy powołani do tego, aby naszym stało się marzenie Boga, którego dom nie zna wykluczenia osób i narodów, jak zapowiadał proroczo Izajasz" - podkreślił papież.
Z tego względu „bycie pasterzami oznacza także gotowość, by iść pośrodku i za stadem: zdolność do wysłuchania cichej opowieści człowieka cierpiącego i wspierania kroku tych, którzy lękają się, że nie są go w stanie postawić; zwracając uwagę, by podnosić na nowo, dodawać otuchy i wzbudzać nadzieję”. Z dzielenia się z pokornymi nasza wiara zawsze wychodzi wzmocniona. "Odłóżmy więc na bok wszelkie formy arogancji, aby pochylać się na tymi, których Pan powierzył naszej opiece. Zachowajmy wśród nich szczególne miejsce dla naszych kapłanów: zwłaszcza dla nich, nasze serce, nasza pomoc i nasze drzwi niech będą otwarte przez cały czas" - zaapelował mówca.

niedziela, 9 czerwca 2013

Ślimaczek odmówił współpracy.

Zasadziłam się wczoraj na slimaczka w ogrodzie. Miewam takie fazy, że spędzam na kolanach długie minuty tropiąc coś w ziemi z aparatem przy samej trawie. Wiem, że sąsiad podgląda czasem moje dziwne zachowanie przez dziurę w płocie i wyraz jego twarzy, gdy mnie później spotyka,   swiadczy o tym, że w najlepszym stopniu uważa mnie za dziwną osobę...

Tego dnia gdy wzięłam pod lupę mego obiektywu rudego slimaka, ten odmówił współpracy. Najwyraźniej nie miał parcia na szkło. Z zawrotną jak na slimaka szybkością - chyba włączył turbo - zaczął uciekać przed moim wścibskim wzrokiem. Szkoda, wróżyłam mu dużą karierę fotomodela. Głupi slimak. Nie, to nie!






Tunia (Ata) to taki trochę wiekszy rudy slimak. Ta z kolei ma ogromne parcie na szkło. Lubi byc podziwiana.

niedziela, 2 czerwca 2013

Starość nie radość.




Takie zdjęcie mi się wczoraj zrobiło. Zatrzymałam sie na chwilę na ulicy. Po mojej prawej ręce był cmentarz, a po lewej - po drugiej stronie ulicy - taki oto widok. Jakis związek mi zaświtał w głowie. Dobranoc, jakoś tak dziś dekadencko... :) Choc był to calkiem, a nawet bardziej niż całkiem - dobry dzień :)

sobota, 1 czerwca 2013

Co autor miał na myśli? Oraz podsumowania maja



Na początku mała zabawa. Oto zdjęcia wystawy, ktora przwedrowała do Brukseli jakiś miesiąc temu. Jak myslisz, co autor miał na myśli, co ta instalacja ma symbolizować?

*******

Minął maj, a moja aktywnośc na Toffince mizerniutka. Karmię mego pierwszego bloga nieustannymi pomyslami, a ten biedaczyna schnie z braku inspiracji. 
A więc taka garść luźnych myśli na koniec maja. 
Słyszałam w radiu, że około 20% belgijskich kawiarni zbankrutowalo w poprzednim roku. Głównym powodem jest kryzys, ale nie bez znaczenia jest zakaz palenia wewnątrz i wzrost cen narodowego trunku Belgów - piwa. 

W polskiej telewizji widziałam krótki reportaż o tym jak bezdomni znad Wisły jadą do Belgii. Zawsze wygodniej żyć na belgijskim garnuszku pomocy społecznej ( nawet pod most przywożą regularnie ciepłą zupę dla jednego Polaka tam mieszkającego), niz na polskim. Ciekawe tylko, gdzie pojadą dalej, bo w Belgii kryzys zaczyna być lekko odczuwalny. A Belgowie nie lubią jak im sie coraz więcej z kieszeni podbiera, zreszta kto lubi? Nikt!

Czy żyjemy w straszliwie cynicznej epoce pogardy życia, czy kiedyś też tak było, tyle, że o wielu rzeczach nie wiedzieliśmy?  Nie było szybkich nośników informacji. nawet szybkie konie nie wszyscy mieli. Znów wyrzucony noworodek. Tym razem w rurze kanalizacyjnej, gdzies w Azji ( Chiny, może?) Cudem przeżył. To się zemści. Społeczeństwa, które nie chronią swoich dzieci, wcześniej czy później same zginą, w każdym razie nie zasługują na pamięć. A żyjemy tyle, ile o nas pamiętają. Tak sie wymądrzam trochę w nocy :) Dobranoc :)