Obserwatorzy

poniedziałek, 18 lutego 2013

Prawo jazdy

Na początek bardzo dobra wiadomość, tak poza tematem. Nie zgodzono się na warunkowe zwolnienie z więzienia pedofila Marca Detroux. Myslę, że nie bez znaczenia była petycja przeciw zwolnieniu podpisana przez dziesiątki tysięcy internautów. Dziękuję wszystkim, którzy solidarnie wzięli udział w akcji! Wiedziałam, że moge na was liczyć :)



A teraz do sedna sprawy.
Znacie koszmar zdawania egzaminu naq prawo jazdy w Polsce? ja też znam. mam nadzieję, że jest już odrobinę mniejsza korupcja, bo za moich czasów....





A nie można byłoby prościej? O tak:

Testów do egzaminów uczył się młody z internetu. Kiedy uznał, że jest już "naumiany", poszedł po szkole do jednego z ośrodków, zarejestrował się w okienku, zapłacił 15 euro, wszedł do sali i odpalił jeden z wielu komputerów. Nikt go nie pilnował. Prowadził i pilnował go komputer, zadając pytania o różnym stopniu trudności. Na koniec głos z ekranu podziękował i powiedział mu, że zdał. Młody ponownie udał sie do okienka, a tam już pani wydrukowała stosowny papier. Z tym papierem musi pójść na komunę, czyli do urzędu miejskiego w swojej dzielnicy i tam otrzyma prowizoryczne prawo jazdy. Przez następnych 18 miesięcy, ale nie dłużej, może jeździć autem pod dwoma warunkami. Z boku musi mieć innego pełnoletniego kierowcę z conajmniej pięcioletnim stażem. ( na przykład rodzic). Drugi warunek: na tylniej szybie musi być naklejona L-ka.
W międzyczasie może zdawać egzamin praktyczny. Nie musi wykupywać żadnych lekcji, choc dobrze widziane jest wykupić choć kilka dla oka. ( Instruktorzy też ludzie i z czegoś muszą żyć :) Można zdawać egzamin na swoim prywatnym aucie. Egzaminator siedzi z tyłu, a obok zdającego osoba towarzysząca - pełnoletnia i posiadająca prawo jazdy - kumpel, dziewczyna, matka, ojciec, sąsiad...
Dzięki temu nie odczuwa się tak stresu i dużo większy odsetek ludzi zdaje te egzaminy.
Prościej? Prościej!
Belgowie nie lubia sobie komplikować życia bez powodu. Wręcz przeciwnie: zyć jak najprościej, najwygodniej przy minimalnym poziomie stresu :) Za takie proste rozwiązania jak to z prawkiem, lubię ten kraj!

19 komentarzy:

  1. Takie zdawanie prawka to by była przyjemność w Poznaniu jest taka atmosfera, że lepiej iść się powiesić ;/ ja zdawałam 10lat temu a moja siostra rok temu i powiem tylko tyle, że poziom stresu i ilość wylanych łez się nie zmienił. Nie wiem jak jakość aut ale ja za pierwszym razem oblałam bo miałam fotel który sam już się przesuwał do tył i z powrotem , dosłownie jeździł ;/ wciskając sprzęgło leciałam na do tył auta! Oczywiście to była moja wina prawda? oblał mnie na samym łuku bo wyjechałam parę cm O.o To były czasy ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Moj kurs wspominam z nostalgia...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  3. a mój brat koeljny raz zdaje w Polsce.. eh
    żeby wszędzie było tak prosto

    OdpowiedzUsuń
  4. Za jakiś czas będę stawać przed tym koszmarem, i już się boję, brr. A zmiany idą w coraz gorszą stronę ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Egzamin nie jest taki straszny, korupcja jakby mniejsza, ale za to nabijają kabzy oblewając kursantów. To co opisałaś, że znając teorię delikwent otrzymuje prawko na 18 mies ... no już to widzę jak w naszym kraju młodzi pilnują się aby mieć "doświadczonego" kierowce obok. Poza tym to że ktoś ma prawko 5,10,15 lat nie oznacza, że potrafi jeździć. Jakby egzamin był taki prosty to tona "nowicjuszy" w połączeniu z brakiem jakości dróg oraz brakiem kultury kierowców (co powoli się zmienia na lepsze) mogłoby spowodować totalna katastrofę na ulicach.. neistety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz, a tu te proste rozwiązania zdaja egzamin! i wszyscy są zadowoleni. Myślę, że zależy to od stopnia zdyscyplinowania ludzi. Belgowie sa bardzo pragmatyczni i zdyscyplinowani. czegoś nie mozna, to nie można , i tak ma być. Dla Polaka - nie ma : "nie można!" :) pozdrawiam!

      Usuń
  6. mi się wydaje, że to ma jeszcze jeden duży plus.. Młodzi kierowcy uczą się opanowania za kierownicą i poznają lepiej auto.. bo bądźmy szczerzy, na ile nasi kierowcy potrafią jeździć po tych 50godzinach jazd? Co z tego, że zdadzą praktykę za 2 czy 3 razem skoro wciąż za kierownicą dziczeją?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację! zresztą o ile mniejszy stres na swoim aucie zdawać!

      Usuń
  7. U nas jeśli coś jest za proste, to znaczy że jest byle jakie. Tony papierów, zaświadczeń, badań, kursów, i egzaminów i już możesz... pływać barką, którą gdziekolwiek wypożyczysz na dowód po półgodzinnym szkoleniu z obsługi. :-)

    A co tu dopiero mówić o prawie jazdy. Jeśli w jakimś ośrodku za dużo osób zdaje, to od razu mają kontrolę... :-(

    OdpowiedzUsuń
  8. ja nawet podpisywałam to hmm petycje, którą u Ciebie widziałam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. droga Toffinko, cieszę się, że znalazłam Twoje blogi :) od razu stałam się wierną czytelniczką.

    Nominowałam Cię do blogowego wyróżnienia: http://czarrymarry.blogspot.be/2013/02/versatile-blogger.html

    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje prawo jazdy już za kilka tygodni będzie miało 35 lat. Test i egzamin praktyczny zdane w pierwszym podejściu. Owszem kilkoro nie zdało, ale to było rzadkością. Dziś połowa oblewa.
    Moje Pierworodne Szczęście zdało za trzecim razem, a dziecko płci właściwej po dwóch podejściach postanowiło to odłożyć na jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za trzecim razem- to i tak sukces jak na polskie realia! Moje prawko tez juz ma ze dwadziescia pare lat, na szczescie za moich czasow tak dramatycznie nie bylo!

      Usuń
  11. Czytam i nie wierzę. Ale bosko! Z Polską to nie ma co porównywać.. ale lepiej niż w Niemczech. Tutaj są normalne kursy i jazdy. Nie ma tylko placu i zdajesz na aucie, na którym uczysz się jeździć mając instruktora obok.

    OdpowiedzUsuń
  12. Fioletku ja chcę do Belgii ;-);bo wszystko wskazuje no to;że u Was jest normalnie, nie to co w Polsce...Przykład? Proszę nawet dwa:
    -obecną teorię zdaje 20% podchodzących do egzaminu; niegdyś 80% zdawało;
    -kuję do egzaminu na taxi...w 400 000 mieście z 40-stu podchodzących do egzaminu zda..2 osoby;reszta polegnie na teorii z miasta która mimo istnienia bardzo dobrych map do nawigacji jest bezlitośnie egzekwowana...

    OdpowiedzUsuń
  13. Cztery Koty, bo zapewnie tylko tyle ma zdac... i to nie kwestia surowosci egzaminatorow, tylko lobby dzialajace na rzecz taksowkarzy, by utrudnic dojscie do zawodu :) jak wszedzie... mafijnosc! im mniej taksowkarzy - tym lepiej... - dla taksowkarzy!

    OdpowiedzUsuń